Flora jelitowa


Grupa naukowców zwróciła niedawno uwagę na bardzo duże podobieństwo pomiędzy objawami zespołu przewleklego zmęczenia a chorobą zwaną kwasicą D-mleczanową.

Kwas mlekowy, związek odpowiedzialny za zmęczenie (chociaż niektórzy uważają, że jest on skutkiem a nie przyczyną, czemu jednak przeczy fakt istnienia omawianej tu choroby) występuje w dwóch formach - D i L. Ludzki organizm produkuje podczas wysiłku formę L, jest ona też łatwo usuwana. Bakterie jelitowe (one nawet niekiedy nazywają się bakteriami kwasu mlekowego) produkują obie formy, często z przewagą D. Niezbyt mocno rózni się od od formy L, ale nasze ciało ma problem z jej usunięciem. U osób z zespołem przewlekłego zmęczenia, w jelitach często jest kilkaset do kilku tysięcy razy (!) więcej bakterii produkujących kwas D-mlekowy, niż u zdrowego człowieka.

Cóż się dzieje? Otóż rośnie stężenie kwasu D-mlekowego, po każdym wysiłku jednocześnie wzrasta forma L. W momencie gdy ich poziomu przekroczą pewną wartość, organizm przestaje nadążać z ich usuwaniem. Bez problemu radzimy sobie z nawet dużymi stężeniami formy L, ale gdy pojawiają się obie jednocześnie, coś się psuje i ich stężenie może utrzymywać się całymi godzinami a nawet dniami.

Można to bardzo, ale to bardzo prosto sprawdzić - jeśli ma się dostęp do laboratorium, które oznacza stężenie kwasu mlekowego we krwi z podziałem na formy D i L. Niestety, bardzo niewiele placówek badawczych ma te testy, można porozmawiać czy nie zechcieliby sprowadzić. Zwykły test kwasu mlekowego jest niestety beużyteczny.

Objawy kwasicy mleczanowej to skrajne zmęczenie, wszelkie objawy niewydolności mitochondriów, problemy z pamięcią i koncentracją. Nie ma niestety jednoznacznego objawu wskazującego na tę konkretną przypadłość. Trzeba zgadywać - albo sprowadzać testy. Pewną wskazówką może być mocne nasilenie objawów po spożyciu węglowodanów.

Ciekawostka - kwas jabłkowy potrafi u zwierząt obniżyć stężenie kwasu d-mlekowego zarówno w jelitach jak i we krwi. Na allegro kosztuje śmieszne grosze, zaś jeszcze lepszym źródłem są - jak sama nazwa wskazuje - jabłka. Jedzenie kilku jabłek dzienne może być swego rodzaju testem. Nie wiadomo jednak, czy zadziała na kwas D-mlekowy.

Ciężko tu o dobrą radę, probiotyki i prebiotyki są często bardzo niepewne w działaniu - co jednej osobie pomaga, innej zaszkodzi i trzeba po prostu szukać czegoś dla siebie. Dość dobre (ale drogie) są pałeczki okrężnicy - eschericha coli szczepu Nissle 1917. Niewskazane są bakterie kwasu mlekowego, za to wskazane bifidobacterium.

Sprawę komplikuje fakt występowania szeregu toksyn wytwarzanych przez bakterie, niektóre z nich powodują tzw "mgłę umysłową". Są to często bakterie których nasz organizm nie zwalcza, bo występują dość powszechnie - ale jeśli nadmiarnie się rozmnożą, mogą sprawiać szereg problemów, łącznie z ciągłymi infekcjami dróg moczowych.

Antybiotyki mogą pomóc, ale mogą też bardzo mocno zaszkodzić, niszcząc "zdrowe" bakterie i zostawiając te, które produkują kwas D-mlekowy oraz toksyny. Podobnie wszelkiego rodzaju zioła. Jednym z najtańszych a jednocześnie skutecznych ziół może być olejek z oregano, który dość wybiórczo niszczy sporą część "złych" bakterii zostawiając te "dobre" przy życiu. Prawdopodobnie będą one jednak najlepszym wyjściem, razem z intensywną terapią odpowiednimi probiotykami. Jak wszystkie terapie, tak i ta pomoże jedynie wtedy, gdy chory ma ten konkretnie problem - przerost "złej" flory jelitowej, w innym wypadku antybiotyki mogą jedynie zaszkodzić.

Wszystkie te informacje nie mają nic wspólnego ani z "candida", ani z "zespołem nieszczelnego jelita", które te dwie choroby są praktycznie w całości mitami internetowymi, nie występującymi w rzeczywistości albo występującymi w totalnie innej formie niż ta, o której można przeczytać na różnych stronkach internetowych.

Szczegółowy opis zjawiska, wraz z badaniami składu flory jelitowej pacjentów:

http://iv.iiarjournals.org/content/23/4/621.full

Naukowcy nie wiedzą, czemu tak się dzieje - podejrzewa się, że przyczyną może być chroniczna infekcja jelit enterowirusem (którą wykrywa się u osób z zespołem przewlekłego zmęczenia), co niszczy zdolność naszego systemu odpornościowego do regulowania składu flory bakteryjnej.